Menu Zamknij

„Mafia Spies”: Sam Giancana zostaje zastrzelony zanim zdąży stanąć przed Senatem

Jest to ostatni z trzech fragmentów nowej książki „Mafia Spies: The Inside Story of the CIA, Gangsters, JFK and Castro” (Skyhorse Publishing, $25.99) autorstwa Thomasa Maiera, byłego reportera Sun-Times, którego inne książki to „Masters of Sex”, z którego zrobiono serial telewizyjny Showtime

Do maja 1975 roku Sam Giancana i Johnny Roselli wciąż byli przyjaciółmi, połączonymi kryminalnymi konspiracjami, choć nie byli już młodzi i potężni.

Wykazywane dziewczyny, hollywoodzkie gwiazdy, milionowe wpływy z hazardu w kasynach w Vegas, które nadzorowali dla Outfit – prawdopodobnie najpotężniejszej organizacji mafijnej, jaką kiedykolwiek widziała Ameryka – były teraz głównie wspomnieniem.

Więzienie, zagraniczne wygnanie i nieustanne bicie rządowej inwigilacji oddaliły Giancanę i Roselliego od siebie. Ich nieliczne rozmowy odbywały się zazwyczaj na przypadkowych płatnych telefonach, aby uniknąć podsłuchów.

Mimo tych wszystkich trudności życiowych, jednak Sam i Johnny pozostali lojalnymi kumplami, na których każdy mógł polegać.

Bez grosza przy duszy, Roselli potrzebował pomocy Giancany w opłaceniu honorarium prawnika. Ku ich wielkiemu rozgoryczeniu, obaj mężczyźni zostali wezwani przez Senacką Komisję Wywiadowczą badającą plany CIA dotyczące zamachów na Fidela Castro i innych zagranicznych przywódców. Roselli miał niewiele pieniędzy na obrońcę.

Mroczna tajemnica ukrywana przez lata – werbowanie przez agencję mafijnych zabójców do ścigania komunistycznego przywódcy Kuby – wychodziła oficjalnie na światło dzienne. Wybitna rola Rosellego – szczegółowo opisana w felietonach Jacka Andersona, jak również dochodzenie w sprawie Watergate i doniesienia o szpiegowaniu w kraju przez CIA – skłoniły Senat USA do przesłuchań zaplanowanych przez senatora Franka Churcha, demokratę z Idaho.

Giancana i Roselli mieli zeznawać w sprawie CIA latem 1975 roku. Giancana wspaniałomyślnie zaoferował Roselliemu pieniądze, gdyby potrzebował ich na prawnika. Roselli zaakceptował to przez wspólnego przyjaciela, przyznając, że nie był ponad pomoc finansową Giancany.

„Pozwól mi się zorientować, jaka będzie moja następna karta”, powiedział z wdzięcznością niezidentyfikowanemu wspólnemu przyjacielowi. Do przesłuchań w Senacie pozostało jeszcze kilka tygodni. Obaj mężczyźni potrzebowali najlepszej możliwej porady prawnika.

Od czasu opuszczenia więzienia, Roselli mówił o ponownym zaangażowaniu się w hazard w kasynie. Tylko tym razem chciał mieć miejsce na Bliskim Wschodzie, gdzie rządy nie zabronią mu gry, jak w Vegas. Roselli desperacko potrzebował wsparcia finansowego. Przyjęcie pieniędzy od Giancany mogło obejmować również to marzenie o odległych kasynach.

Giancana radził Rosellemu, by był ostrożny w kontaktach ze wspólnikami. Martwił się, że on i florydzki gangster Santo Trafficante Jr, również zamieszany w spisek CIA dotyczący zamachu na Castro, stali się sobie „zbyt bliscy”. Giancana uważał teraz, że temu donowi z Tampy, z jego szemranymi powiązaniami z kubańskimi emigrantami i handlem narkotykami Castro, nie można ufać. Wiedział, że Trafficante – przy całej swojej smykałce do interesów i umiejętności tłumaczenia hiszpańskiego – był w głębi serca mordercą.

– 'Szpiedzy mafii’, część 1: Szpiedzy chicagowskiej mafii, spisek CIA Castro opisany szczegółowo w nowej książce byłego pisarza Sun-Times

– 'Szpiedzy mafii’, część 2: Dlaczego szef mafii Sam Giancana sprawił, że Rat Pack zagrał w jego klubie w Northbrook

Może jedynym sojuszem godnym lojalności dla Sama i Johnny’ego był sojusz między nimi samymi. Dekadę wcześniej ci dwaj gangsterzy zarobili razem miliony, mając ambitną wizję, której tradycyjni bossowie, tacy jak Tony Accardo z Chicago Outfit, nigdy nie byli w stanie sobie wyobrazić. Może gdyby wszystko poszło dobrze, mogliby znów stać się partnerami w przestępczości, nadzorując skąpstwo w jakimś kasynie w Teheranie lub statki hazardowe u wybrzeży Belize.

Chicago Outfit boss Tony Accardo, który wprowadził Sama Giancanę do władzy, a później go obalił. | Skyhorse Publishing

Ale w tym samym miesiącu Giancana strasznie się rozchorował podczas wizyty w Kalifornii. Lekarze powiedzieli, że potrzebuje natychmiastowej operacji woreczka żółciowego. Operacja przeprowadzona przez Dr. Michael E. DeBakey, jednego z najlepszych chirurgów w kraju, została zorganizowana w Houston.

Giancana dochodził do siebie przez wiele dni w teksańskim łóżku szpitalnym, odwiedzany przez swoją dziewczynę Carolyn Morris i córkę Bonnie. Wrócił do domu w Oak Park, ale jego stan szybko się pogorszył. Giancana został odesłany do Houston z zakrzepem krwi i innymi problemami.

Po kilku dniach w szpitalu, gdzie policja z Houston monitorowała go, Giancana uciekł tylnymi drzwiami. Potajemnie wrócił do Chicago z pomocą męża córki Francine, Jerome’a DePalmy.

Dwa dni później, 19 czerwca 1975 roku, Francine, jej mąż i ich córka odwiedzili Sama w jego domu w Oak Park. Wspólnie zjedli kolację. Jako najmłodsza z dzieci Angeline, Francine zawsze była ulubienicą Sama. Bez problemu uspokajała jego nerwy. Jego rany pooperacyjne były nadal bardzo delikatne. Stracił sporo na wadze.

Słabnąc, Giancana gawędził z rodziną i dwoma starymi przyjaciółmi z Outfitu – Chuckie Englishem i Butchem Blasi – aż do chwili, gdy wszyscy wyjechali około jedenastej. Detektywi pod przykrywką z Chicago, którzy siedzieli w nieoznakowanym samochodzie i obserwowali, kto wchodzi i wychodzi z domu Giancany, już odjechali.

Wcześniej tego samego dnia do Chicago przybyli pracownicy Senackiego Komitetu Wywiadowczego, którzy wiedzieli, że Giancana „nie ma ochoty na grillowanie przez komisję kongresową”. Następnego ranka zamierzali bezpiecznie eskortować go do Waszyngtonu, aby odpowiedział na pytania komisji kościelnej dotyczące zabójczych planów CIA.

Po wyjściu gości z kolacji Giancana powiedział dobranoc parze, która była jego gosposią i mieszkała na piętrze. Aby ukołysać się do snu, para włączyła telewizor. Giancana udał się do swojej piwnicznej jamy z małą przekąską, którą zostawiła dla niego Francine.

Wszystko wokół jego dobrze udekorowanej jamy, bibeloty Giancany – humidor na cygara, obrazy i hobby takie jak golf i fotografia – były na widoku. Podobnie jak jego kolekcja ulubionych filmów, wśród których był „Kandydat z Manchurii”, z udziałem jego przyjaciela Franka Sinatry, z jego zimnowojenną fabułą podwójnych agentów szpiegów i spiskiem zabójstw.

Sam wyciągnął kiełbaski z torby Francine. Na małym piecyku zaczął je grillować na patelni.

Jego uwagę zwróciło pukanie do wejścia do piwnicy. Otworzył stalowe drzwi, by wpuścić rozpoznawalną twarz, najwyraźniej zaufanego przyjaciela, którego zaprosił na wspólny posiłek. Po krótkiej rozmowie Giancana odwrócił głowę, by kontynuować gotowanie. Wraz z podgrzaną kiełbasą, na innej patelni gotował escarole i fasolę ceci.

Nagle, późnonocny przyjaciel stał się napastnikiem. Wyciągnął pistolet .22 z tłumikiem i strzelił w tył głowy Giancany.

Giancana upadł na podłogę. To nie było przypadkowe morderstwo. Zabójca chciał wysłać wiadomość.

Zabójca włożył tłumik pistoletu do ust Giancany. Wystrzelił jeszcze sześć razy, rytmicznie i cicho.

Kulki w usta były znakiem rozpoznawczym mafii. Było to również ostrzeżenie dla wszystkich innych, którzy mogliby pomyśleć o rozmowie z federalnymi lub komisją kongresową.

„Mafia wiedziała, że tym razem Sam nie będzie trzymał gęby na kłódkę” – przypuszczał Robert Maheu, jego dawny łącznik z CIA. „Więc uciszyła go na dobre.”

Wyrażając szok narodu, felietonista The New York Times William Safire nazwał Giancanę „jedyną osobą w historii Ameryki, która została zamordowana tuż przed tym, jak miała stanąć przed komisją kongresową.”

Lokalne organy ścigania uważają, że jego morderstwo nie miałoby miejsca bez zgody Accardo. Było między nimi wiele pretensji. Ale rodzina Giancany wierzyła, że został on zabity z powodu jego współpracy z Rosellim w sprawie zamachów CIA przeciwko Castro.

„Zawsze czułam, że wezwanie do stawienia się przed komisją było nakazem śmierci, który doprowadził do jego zabójstwa”, nalegała Antoinette Giancana. Popędziła do jego domu, gdy dowiedziała się o zabójstwie Sama.

„Nie ma go – nie żyje!” Antoinette krzyczała na jego ciało wciąż leżące na podłodze.

Przezwyciężył ją żal. W chwili śmierci ojciec nadal nie chciał z nią rozmawiać.

23 czerwca 1975 roku na pogrzebie Giancany roiło się od reporterów, podobnie jak kiedyś na jego rozprawach sądowych. Setka żałobników uczestniczyła w jego nabożeństwie żałobnym. Młodzi twardziele grozili, że pobiją fotografów, jeśli ci sfotografują przejeżdżającą trumnę.

Żaden z czołowych członków chicagowskiego Outfitu nie oddał honorów, tak jakby zostali uprzedzeni. Ani Accardo, ani żaden mafioso spoza miasta nie pokazali swoich twarzy, w tym Johnny Roselli, który za kilka dni ma zeznawać przed Senatem.

Obserwatorzy prawa zauważyli, że Carolyn Morris nie uczestniczyła w pogrzebie Giancany. Nieobecne były również znajome twarze z Hollywood i Las Vegas, w tym jego kumpel z Rat Pack i partner z Cal-Neva, Frank Sinatra.

Ale Phyllis McGuire, jego piękna była kochanka, pojawiła się. „Daję jej kredyt zaufania,” powiedział William Roemer, agent FBI najlepiej znający życie osobiste Giancany, jak również jego historię kryminalną. „Miała odwagę pojawić się na jego pogrzebie… Prawie nikogo to nie obchodziło.”

W wieku 67 lat Giancana został złożony na cmentarzu Mount Carmel, w tym samym miejscu, w którym został pochowany inny znany gangster z Chicago, Al Capone. Szczątki Giancany zostały złożone w mauzoleum, obok jego ukochanej żony Angeline. Dla rodziny i przyjaciół było to smutne przypomnienie, jak wczesna śmierć Angeline zmieniła wszystko w życiu Sama.

Morderstwo Giancany pozostało nierozwiązane. Policja grzebała w jego posiadłości i odkryła wiele ciekawych artefaktów, w tym oprawione zdjęcie Giancany z papieżem Piusem XII w Watykanie. Jak ten gangster, po całym życiu pełnym morderstw i chaosu, zaaranżował zrobienie sobie zdjęcia z papieżem?

W końcu broń zabójcy – czarny pistolet automatyczny z domowej roboty tłumikiem – została znaleziona w parku dwie mile od domu Giancany.

Testy balistyczne udowodniły, że pistolet zabił Giancanę dwa miesiące wcześniej. Policja przypuszcza, że zabójca usłyszał syreny i wyrzucił broń przez okno samochodu, którym uciekał.

Śledząc miejsce zakupu narzędzia zbrodni, detektywi znaleźli jedną sugestywną wskazówkę:

Pistolet pochodził z Miami, zakupiony w sklepie z bronią w sercu kubańskiej społeczności emigracyjnej na Florydzie, gdzie królował Trafficante.

Autor Thomas Maier, były reporter Chicago Sun-Times, którego inne książki zawierają „Masters of Sex”, który stał się serialem telewizyjnym Showtime. | Zdjęcie dostarczone

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *