Menu Zamknij

Reddit – Buddyzm – Co to znaczy maya?

Pewnego razu pewien uczeń zapytał swego guru: „Czym jest māyā?”. Guru pozostał w milczeniu siedząc pod drzewem w lesie, ignorując pytanie. Uczeń rozgniewał się: „Jaki jest pożytek z posiadania guru, jeśli nie odpowie on na moje pytania?”. Wstał więc i oddalił się przez las.

Po kilku dniach wędrówki dotarł do bujnej, żyznej doliny rzecznej. Znalazł farmę, pola pełne zboża, warzyw i zadowolonych krów. Zobaczył piękną, młodą dziewczynę z farmy i podszedł do niej. „Kim jesteś? Co to za miejsce?” zapytał.

„To jest nasza ojczyzna, o wędrowcze, a to jest nasze gospodarstwo. Jeśli chciałabyś zostać, jest tu zbyt wiele pracy przy zbieraniu wszystkich plonów. Mój ojciec chętnie da wam miejsce”. Poszli i spotkali się z ojcem, a uczeń otrzymał domek.

Było dużo pracy, ale jego prosty domek był wygodny, jedzenie było wspaniałe, a każdego dnia widział i rozmawiał z piękną córką rolnika. W ciągu kilku lat przywiązał się do niej, a ona do niego. Pewnego dnia podeszli do jej ojca i poprosili o pozwolenie na ślub. Ojciec zezwolił im na ślub, a w posagu dał bardzo ładną ziemię i krowy. Żyli więc razem w pokoju przez kilka lat.

Jednego dnia agresywny książę napadł na dolinę, chcąc ją mieć dla siebie. Zabił ojca, porwał dziewczynę, a ucznia wypędził do lasu. Ukrywając się przez jakiś czas wśród drzew, uczeń zebrał się na odwagę i ruszył w pogoń za żoną. Udało mu się zabić jednego z żołnierzy i zdobyć jego broń. Tak uzbrojony, udał się na poszukiwanie księcia.

Jak szczęście chciało, że natknął się na księcia podczas romantycznego romansu z żoną. Podkradł się i zaskoczył księcia, który był nagi i którego broń była poza zasięgiem. Zarumieniony zwycięstwem, zawołał: „Teraz cię ocaliłem, moja miłości!”

„Ty tchórzu! Ty idioto!” – prychnęła, uderzając go mocno w twarz. „Od lat chciałam uciec z tego okropnego, nudnego miejsca, aż w końcu przyszedł książę i mnie uratował. Teraz ty go zabiłeś, nie wyzywając go nawet na uczciwą i honorową walkę, ty nikczemniku! Zejdź mi z oczu!” I zaczęła krzyczeć na strażników.

Goniony przez wielu jeźdźców, uczeń biegł tak szybko, jak tylko mógł, w głąb lasu. Zdruzgotany emocjonalnie, stracił przytomność umysłu i zgubił się. Błąkając się bez celu po lesie, słyszał odgłosy psów i uzbrojonych mężczyzn, którzy go śledzili. Stopniowo, bo całkowicie zrozpaczony, załamał się we łzach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *